Sennik

Sen na literę:

A : B : C : Ć : D : E : F : G : H : I : J : K : L : Ł : M : N : O : Ó : P : R : S : Ś : T : U : V : W : X : Y : Z



> Wróć do wyboru litery <
Losowe sny :: Wąsy :: Akuszerka :: Prosić :: Obcy :: Potworek :: Latarnia :: Dach :: Filc :: Śliwka dojrzała :: Źródło ::
esny3, sennik4, snisz24, twojsennik, sen12, kody50, ekodyy, supertips, tipsowo2, kody do gier

Polecamy: Sennik Darmowy, Tylko życzenia
. - . - . - . - . - . - . - . - . - akcesoria Katarzyna Cichopek foto wrocław potencja best SEO Fort Lauderdale hummus pozycjonowanie Toruń Lampa troya 5x40w 88825 piękne dwory Dzieci Niczyje Akogo Fundacja Hobbit Fundacja Iskierka Fundacja Avalon GotLink.pl


Recenzje gier: Sudden Strike 3: Arms for Victory Brzydki i obłędnie trudny – taki w wielkim skrócie jest „Sudden Strike 3”. Już po pierwszym uruchomieniu i odpaleniu dowolnej misji, czy to z kampanii, czy też z menu potyczek widać doskonale, że Rosjanie się nie pieścili. Mogli pójść na łatwiznę, mogli uprościć grę, przerobić ją na coś strawnego dla szeregowego gracza, który nawet przy banalnej „Company of Heroes: Kompanii Braci” dostaje umysłowej zadyszki. Chłopaki ze studia Fireglow mogli spróbować zarobić jakieś konkretniejsze pieniądze na swojej grze – ale nie chcieli. Zamiast ułatwiać, utrudnili, zamiast kierować się w stronę głównego nurtu, poszli jeszcze głębiej w hardcore. I za to właśnie należy im się szacunek. Na początku jednak wygląda na to, że taktyczny, wymagający wielkiego skupienia i diabelnie podzielnej uwagi „Sudden Strike” został sprowadzony do poziomu masowej młócki w stylu jakiegoś „Command & Conquer” czy innej śmiesznej gry, w której buduje się bazę i ścina drzewka. Pierwsza z brzegu kampania, lądowanie w Normandii i... masa wojsk, które w zasadzie trzeba zaznaczyć w całości i wydać rozkaz szturmowania okopów wroga. Jasne, część chłopaków zginie, ale to nie problem, bo oto na plaży lądują już kolejne plutony wsparte nawet jakimiś czołgami! Żyć nie umierać, można atakować okop za okopem, bunkier za bunkrem i fajnie jest. Trochę prostacko, ale fajnie. Tyle, że po dziesięciu minutach okazuje się, że nadal nie zdobyliśmy pierwszego z wyznaczonych celów, a posiłki jakoś przestały przybywać. Wytraciliśmy większość wojska na radosne, ale bezsensowne szturmy czołowe na umocnione pozycje – i nawet jeżeli uda nam się zająć to diabelskie lotnisko na bezpośrednim zapleczu, to i tak pierwszy niemiecki kontratak wypchnie nas z powrotem na plażę. A dlaczego? Dlatego, że trzeba było myśleć od samego początku. I uważać. I pieczołowicie dbać o każdy, nawet najmniejszy i najmniej ważny szczegół. Ciarki przechodzą po plecach, gdy się pomyśli, jak wiele mikrozarządzania i kierowania pojedynczymi żołnierzami wymagane jest w „Sudden Strike 3”. A gdy już ciarki przejdą, można włączyć mapę Iwo Jima, czy to po amerykańskiej czy po japońskiej stronie – i zemdleć. Lub przynajmniej szpetnie zakląć gdy zobaczy się, że trzeba dowodzić siłami, które po prostu przerastają ludzkie pojęcie. Tam są tysiące żołnierzy! A każdy z osobna wymaga naszej opieki! Adaś i Pirat Barnaba (PC) Witajcie. Zapraszam was do udziału w przygodach rodzimego bohatera - o dumnym imieniu pochodzącym od pierwszego mężczyzny - Adama. Jest to jeden z kolejnych programów dla najmłodszych pojawiających się na naszym rynku. CD Projekt, wspólnie z firmą devloperską Nikita wpadł na pomysł, by połączyć dwa w jednym: przyjemne z pożytecznym. Fabuła jest mniej więcej na poziomie pięcio- sześciolatka. Zły i bardzo niedobry Pirat Barnaba uwięził wiele zwierząt z afrykańskiej dżungli. Żeby tego nie było za mało, to powiązał i głodził jeszcze ich rodziców, by nie wpadli na pomysł ratowania swoich pociech. Oczywiście w takim kluczowy momencie pojawiacie się wy, czyli tytułowy Adaś, z chęcią niesienia pomocy. Tu, nie wiem czemu, gra zaczęła mi się kojarzyć z przygodami Ace Ventury. Rozpoczniecie od razu mocno, to jest od zręcznościowego lotu i opadania na spadochronie, a następnie przystąpicie do rozwiązywania zagadek logicznych. Między zagadkami logicznymi macie przerwę na ćwiczenie paluchów. Trzeba przyznać, że pod tym względem Adaś i Pirat Barnaba jest bardzo dobrze zaplanowany. Zagadki nie zawsze należą do trudnych, ale są całkiem ciekawe i wciągające. Niestety nie obyło się bez błędów. Jeżeli logiczne i proste jest przecięcie liny szablą, to znalezienie malutkiego dzwonka w norze może sprawić problem. Za to niektóre zagadki pobudzają do śmiechu, przypominając konkurs audio-tele (pytania zadawane przez Pirata); w niektórych przypadkach wspomoże was papuga, która wskaże dziobem odpowiedni wybór. Lecz nie dajcie się zwariować, gdy po dwudziestym razie będziecie mieli dosyć tekstu papugi: "postaraj się Adasiu lepiej, przecież potrafisz to zrobić". Elementy sprawnościowe, niekiedy są przesadzone. Od strony graficznej gra jest zrobiona całkiem nieźle. Postacie są animowane całkiem przyzwoicie, pomimo iż wszystko nie grzeszy zbyt dużą głębią kolorów. Oprawa dźwiękowa stoi natomiast na bardzo wysokim poziomie. Wszystkie postacie, nie dość, że wypowiadają się w naszym ojczystym języku, to w dodatku doskonale intonują wypowiedzi, które (co najważniejsze) są w pełni zrozumiałe. Teoretycznie autorzy mogliby dodać jeszcze napisy, co niektórym z pewnością ułatwiłoby życie. Krótko mówiąc Adaś i Pirat Barnaba to produkt bardzo dobry, łączący w sobie naukę i zabawę, wykonany na odpowiednim poziomie. Kosztuje niewiele, ma minimalne wymagania sprzętowe, a co najważniejsze podoba się najmłodszym (gwiazdka tuż, tuż). Aby was bardziej ucieszyć, do gry dołączany jest wspaniały zegarek podróżnika. Po prostu fantastycznie! Starszych graczy i naszych czytelników przepraszam, ale wam tej gry polecać nie będę, chyba że jesteście już w takim dole psychicznym, jak lej po bombie nuklearnej.